Kościelna taca wyjęta spod prawa

913461_OFIARA220206_HP06_34Polskie prawo w sposób szczególnie rygorystyczny reguluje kwestię publicznych zbiórek pieniędzy. Zasadniczo, aby zorganizować zbiórkę trzeba spełnić szereg warunków. Są od tego oczywiście wyjątki, np. ofiary na cele religijne. W praktyce wygląda to tak, że popularna „taca”, czyli kościelna składka na niemal każdej mszy, to rzeka pieniędzy dla Kościoła, w szarej strefie.

Jeśli ktokolwiek, w zgodzie z prawem chciałby zorganizować publiczną zbiórkę pieniędzy, musi spełnić szereg uwarunkowań. Musi utworzyć stowarzyszenie, fundację lub reprezentować komitet powołany do dokonania zbiórki pieniężnej. Na dodatek cel zbiórki musi być zgodny z prawem i dotyczyć szeroko pojętego „interesu publicznego”. Gdy te warunki są spełnione, należy do odpowiedniego organu złożyć i opłacić wniosek. Do wniosku musi być dołączony harmonogram – cel, terminy, forma i ilość zbierających osób.

Odpowiednie organy to w zależności od planowanego obszaru działania: wójt, burmistrz, starosta, marszałek województwa lub minister. Opłata skarbowa jest symboliczna i wynosi pięć złotych. Jak widać, formalności jest dość dużo, trudno więc się dziwić, że od tej zasady istnieją wyjątki. Właśnie takie zezwolenie nie jest potrzebne m.in. do zbierania ofiar na popularną „tacę”, czyli każdorazową składkę na mszach na cele religijne bądź codzienne funkcjonowanie Kościoła. I tu właśnie zaczyna się kościelna samowola, podatkowy raj dla kleru, o jakim mogą marzyć wszyscy obywatele naszego kraju.

Kodeks Prawa Kanonicznego głosi: „Kan. 222 – § 1. Wierni mają obowiązek zaradzić potrzebom Kościoła, aby posiadał środki konieczne do sprawowania kultu, prowadzenia dzieł apostolstwa oraz miłości, a także do tego, co jest konieczne do godziwego utrzymania szafarzy”. Krótko mówiąc wszyscy wierni zobowiązani są do ładowania na tacę nie tylko na funkcjonowanie samego Kościoła, ale również „na godziwe utrzymanie” całego kleru. Być może w związku z tym całkiem niedawno dokonano „drobnej” modyfikacji Pięciu przykazań kościelnych. W starej wersji brzmiały one tak:

PIĘĆ PRZYKAZAŃ KOŚCIELNYCH (stara wersja)
1. Ustanowione przez Kościół dni święte święcić.
2. W niedzielę i święta we Mszy świętej nabożnie uczestniczyć.
3. Posty nakazane zachowywać.
4. Przynajmniej raz w roku spowiadać się, a w czasie wielkanocnym Komunie świętą przyjmować.
5. W czasach zakazanych zabaw hucznych nie urządzać.

Nowa wersja tylko z pozoru jest podobna:

PIĘĆ PRZYKAZAŃ KOŚCIELNYCH (aktualna wersja)
1. W niedziele i święta nakazane we Mszy św. pobożnie uczestniczyć i powstrzymywać się od prac niekoniecznych.
2. Przynajmniej raz w roku spowiadać się.
3. Przynajmniej raz w roku w czasie wielkanocnym przyjąć komunię świętą.
4. Posty nakazane zachowywać, a w czasie pokutnym powstrzymywać się od udziału w zabawach.
5. Troszczyć się o potrzeby wspólnoty Kościoła.

Generalnie cała „przebudowa” polegała na tym, aby wpisać przykazanie o troskę potrzeb kościoła, co w Kodeksie Prawa Kanonicznego w praktyce oznacza sponsorowanie księży bez żadnych ograniczeń, gdyż trudno ustalić granicę „godziwego utrzymania”.

Gdy do tego dołożymy stałe cenniki za wszelkie posługi, płatne msze „w intencji”, to trudno o większą hipokryzję. Taka filozofia sprawia, że do instytucji Kościoła płynie kompletnie niekontrolowana rzeka forsy. Datków „z tacy” nie da się policzyć w żaden sposób. Co za tym idzie, nie można absolutnie obliczyć dokładnych wpływów Kościoła, który przecież nie powinien być wyjęty spod prawa i jeśli zarabia, to winny jest też płacić podatki jak wszyscy obywatele, firmy czy instytucje.

Portal money.pl oszacował w 2011 roku przychody księży z tradycyjnych składek oraz opłat „co łaska” za udzielone usługi. W skali kraju wyszła niebagatelna kwota 1 miliard 229 milionów złotych rocznie. Proboszczowie płacą jedynie podatek ryczałtowy od wykazanej zebranej kwoty, której jak wspomniałem nie można w żaden sposób dokładnie zweryfikować, oraz oddają swoim zwierzchnikom 30 proc. zebranego haraczu.

To oczywiście nie jedyny dochód księży. Około 1,6 miliarda kosztuje państwo, czyli de facto podatników, wynagrodzenie za nauczanie religii oraz dotacje do kościelnych uczelni i prowadzonych ochronek. Z podatków opłacane są także pensje kapelanów w służbach mundurowych – około 21 mln złotych rocznie.

Kościół nie gardzi także kasą unijną. Na różne cele instytucja ta pozyskała ponad 3 miliardy złotych. Ciekawostką ostatnich lat są dodatkowe dochody księży od… operatorów telefonii komórkowych. Kościelne wieże to doskonałe miejsce do montażu anten i przekaźników sygnałów telefonicznych. Taki dodatkowy zarobek to przynajmniej kilka tysięcy złotych miesięcznie.

Te wyliczenia mają na celu uświadomić fakt skali dobrobytu Kościoła i kleru, którzy żyją jak przysłowiowe „pączki w maśle”, gdyż kasa z szarej strefy nie jest ich jedynym dochodem, a na dodatek niemożliwe jest dokładne oszacowanie jej wielkości.

Kler, pomimo pozornego narzekania na ubożenie Kościoła, absolutnie nie zgadza się na zastąpienie „tacy” żadną inną formą finansowania z bardzo prostej przyczyny. „Taca” jest niepoliczalna nie tylko przez państwo, ale również przez zwierzchników kleru niższego szczebla, którzy płacą wierchuszce haracz i dzięki temu mogą ich regularnie „strzelać w rogi” i to bezkarnie. Prof. Zbigniew Mikołejko, filozof religii z Polskiej Akademii Nauk twierdzi, że sensownym byłoby wprowadzenie podatku kościelnego od osób deklarujących przynależność do Kościoła, ale na to nie zgodzi się sam Kościół, któremu jest na rękę ukrywanie swoich dochodów, a na to pozwala tylko „taca”.

Można zażartować, że widać jak na tacy, że nie widać tego co na tacy. Wiele dziś dyskusji o tym, że Kościół jest szykanowany przez niektóre opcje, jak i o tym, że panowie w purpurach rozpuszczone są jak „dziadowskie bicze” i jawnie kpią z wszystkich wokół, mając siebie za lepszy gatunek. Aby ten obraz uległ zmianie, przede wszystkim sam Kościół musi się zmienić i musi zacząć respektować prawo. Wszak głosi, że wszyscy są równi. Tylko nie wiadomo czy wobec Boga, czy wobec prawa.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>