Parszywa dwunastka według Putina?

Biografie Dwanaścioro niepokornych. Portrety nowych rosyjskich dysydentówO tym, że Rosja to kraj kontrastów, nikogo przekonywać nie trzeba. Jest to kraj, w którym prawo jest indywidualnie postrzegane, jego interpretacja zależy od stopnia w hierarchii władzy, a losy ludzi bez względu na społeczny status nieraz są bardzo zagmatwane.

W książce Walerija Paniuszkina „Dwanaścioro niepokornych. Portrety nowych rosyjskich dysydentów” możemy zaobserwować to nad wyraz dokładnie. Przeliczyć może się jednak każdy, kto nastawi się na szczegółowe życiorysy i koleje życiowe niesfornych przeciwników Putina. Autor przedstawia tytułowych „niepokornych” w sposób bardzo literacki, barwnie, choć subiektywnie opisując przygody wybranych fragmentów z życia swoich bohaterów.

Trzeba uczciwie przyznać, że w historiach przedstawionych przez Paniuszkina brak jest obiektywności i nawet dobór „parszywej dwunastki” to raczej wyobraźnia autora, tym bardziej, że sam siebie zalicza do tego grona.
Dobór, choć jest subiektywny, to jednak z pewnością niepozbawiony sensu. Jednak pokazana w książce grupa szykująca się na demonstracyjny Marsz Niepokornych, mający na celu obwieścić światu błędną linię polityczną Kremla, sama siebie ocenia pozytywnie i bezkrytycznie. Tymczasem jest to grupa ludzi, którzy do niedawna sami stali na różnych szczeblach władzy, należeli do partii, byli lub są komunistami, angażowali się w różne biznesy i politykę, idąc ręka w rękę z władzą, którą obecnie krytykują.

Często też sami łamią, jakby nie patrzeć, obowiązujące prawo, nagminnie wykorzystując przy tym stare koneksje, bądź rodzinne powiązania.

Krytyka Putina odbywa się tu przez pryzmat przede wszystkim zamachu na szkołę w Biesłanie, czy momentami również przez inne tragiczne wydarzenia, jak katastrofa okrętu podwodnego Kursk i błędów przy tym popełnionych przez decydentów Kremla.

Wydaje się, że chociaż współcześni rosyjscy dysydenci mają sporo racji w swoich działaniach jak i w krytyce polityki Putina, to jednak daje się odczuć w ich zachowaniu nutkę goryczy i żalu, że kiedyś zostali – wbrew sobie, lub z własnej inicjatywy – odstawieni na boczny tor. Dlatego być może decydują się na model życia polegający na narażaniu się na szykany bezwzględnego aparatu rosyjskiego bezpieczeństwa, który jest w stanie zrobić wszystko, aby każdą niesubordynację stłumić w zarodku. Sami jednak zachowują się jak przysłowiowe chorągiewki, wiejące w rytmie „wiatrów zmian” i często absolutnie nie są bez win.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>