Kawa z musztardą, czyli jedzenie na budowie

waldorf-astoria-169387_640Zakurzony stół zrobiony ze starych drzwi, na nim pokrojone grubo pajdy chleba, otwarte konserwy i słoik z ogórkami, musztarda, w szklankach zaparzona po brzegi kawa.

Krajobraz uzupełniają odwrócone do góry nogami wiadra jako krzesła. Do tego jeden nóż do krojenia i jedna łyżeczka do mieszania dla wszystkich. Klasyczne śniadanie na budowie.

Polski pracownik budowlany to twardziel. Zrobi prawie wszystko – murowanie, tynkowanie, szpachlowanie, elektrykę… Zje również. Wszystko i wszędzie. Nie musi być restauracji, knajpy czy stołówki. Nie musi być smacznie i zdrowo, nie musi być ładnie podane do stołu. Nie musi być nawet stołu. Na polskich budowach łamane są wszelkie prawa żywienia, często nawet zbiorowego, higieny, a nawet kultury spożywania posiłków. Warunki pracy powodują, że pracownicy na budowach jedzą byle jak, byle co i byle gdzie.

Problemu nie stanowią brudne ręce, tony kurzu, czy jedzenie „w biegu”. W czasie przerwy na posiłek na budowach powstają prowizoryczne stoły i krzesła, wszystko pokryte grubą warstwą kurzu czy resztek materiałów budowlanych. Na tych stołach pojawiają się krzywo pokrojone bochny chleba, konserwy, kiełbasy, musztarda, słoiki ogórków konserwowych… Kawy i herbaty parzone po brzegi w różnej maści szklankach czy kubkach. Do tego jedna łyżeczka do jednoczesnego słodzenia i mieszania dla wszystkich, jeden nóż do krojenia… Następnie wszystko to znika za pomocą brudnych rąk. Pajdy chleba, kiełbasa, ogórki wyławiane palcami ze słoika… Jeszcze gorzej wygląda sprawa w przypadku prac na otwartym powietrzu. Wówczas spożywanie posiłków często odbywa się w świeżo wykopanym rowie. A jak na takiej budowie jest barak, to już sukces, chociaż warunki i tak nie lepsze.

Niewątpliwie osobliwym jest fakt, że taki sposób spożywania posiłków na budowach generalnie nikomu nie szkodzi. Nikt się po takim jedzeniu nie pochoruje, nikt nie narzeka, a nawet niewiele osób zwraca uwagą na panujące warunki. Ważne, że było co zjeść, można było to zrobić szybko i wrócić do pracy, aby „pieniądze nie uciekały”. A jak człowiek głodny i spracowany to takie jedzenie smakuje jak w najlepszej restauracji.

Niestety, a może na szczęście, na polskie budowy nie zagląda Sanepid. Bo gdyby zaglądnął…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>