Busem przez Świat czyli jak spełnić marzenia – tak się zaczęło…

Każdy chce być wolnym człowiekiem. Każdy ma jakieś marzenia. Problem w tym, że nie wszyscy potrafią je spełnić. A czasem potrzeba naprawdę niewiele. Tylko dobre chęci. I marzenia właśnie. Dziś mają za sobą objechaną Polskę, Europę i Amerykę Północną wraz z Meksykiem. Niebawem rozpoczną zwiedzanie dalekiej Australii i Nowej Zelandii. Brzmi to jak piękny sen, ale dzieje się naprawdę. A zaczęło się zaledwie trzy lata temu…

Pięciu młodych chłopaków, studentów ze Świdnicy – Karol, Marek, Michał, Krzysiek i Wojtek – miało chęci, marzenia i odwagę, żeby je zrealizować.

Chociaż projekt wydawał się  karkołomny i nierealny, pokazali wszystkim, że można spełnić swoje marzenia. I nie potrzeba do tego góry pieniędzy. „Wiekowym” busem marki volkswagen, kupionym za 2 tysiące złotych, przejechali ponad 8000 km i 17 krajów Europy. Oczywiście bus przed wyprawą przeszedł generalny lifting, wykonany własnoręcznie i jak najmniejszym nakładem kosztów.

Rozpoczęli ostatniego dnia lipca 2010. Już po przejechaniu Czech, przed granicą austriacką, pojawiły się pierwsze problemy z samochodem. Wielu z pewnością by zwątpiło w powodzenie wyprawy, tym bardziej, że austriacki mechanik wydał wyrok: „Auto kaput”. Jednak chłopaki nie poddały się. Ostrożna jazda, rozbijane „na dziko” obozowiska na nocleg i codziennie nowe widoki i nowe przygody. Po zwiedzaniu Liechtensteinu, przyszła pora na Szwajcarię i największe kłopoty na trasie wyprawy.

Awaria samochodu na granicy z Włochami omal nie zakończyła przygody. Szczęśliwie ściągniętej z Polski „ekipie ratunkowej” po długiej i mozolnej pracy udało się uruchomić samochód. Przejazd przez włoską Lombardię i Księstwo Monaco przebiegł bez zakłóceń. W pamięci zostały tylko wrażenia z podziwianych i zwiedzanych miejsc.

Dalsza podróż przez Francję, aż do Hiszpanii przebiegała sprawnie, do pechowego piątku, na dodatek 13 sierpnia. W Barcelonie podróżnicy stracili wszystkie bagaże, które padły łupem złodziei. Jednak determinacja zrobiła swoje, i ekipa postanowiła kontynuować wyprawę. Życzliwość spotykanych po drodze ludzi, Polaków i nie tylko, okazała się bezcenna. Nie miały większego znaczenia nieplanowane przygody, takie jak rutynowe aresztowanie przez policję na granicy z Gibraltarem w celu przeszukania autana okoliczność posiadania narkotyków. Widoki, architektura, fauna i flora południa Europy wynagrodziły wszystko.

Po „zaliczeniu” Portugalii, w drodze powrotnej przez Francję nie obyło się znów bez problemów z busem. Pchanie 6 godzin auta„pod prąd” na autostradzie dało się chłopakom mocno we znaki. I chociaż końcowe kilometry poczciwy Transporter musiał pokonać na lawecie, to jednak po 27 dniach wyprawy dookoła Europy pojazd ekipy “Busem przez Świat” wrócił do Polski!

Marzenia się spełniły. Chociaż czasem były chwile zwątpienia, to jednak wytrwałość i samozaparcie wzięły górę. Chłopacy zwiedzili niemal całą Europę, zobaczyli zakątki, o jakich marzy wielu, przeżyli chwile, których nie zapomną nigdy. Wyprawa nie obyła się bez przeszkód, ale przygody i wrażenia pozostały bezcenne. I stały się podwaliną do dalszych wypraw i śmiałych pomysłów. Powodzenia,  chłopaki!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>