Jedzmy grzyby!

Jesień to pora roku, gdy Matka Natura obdarza nas plonami, które wyhodujemy z troską, a także tym co sama dla nas przygotuje. Jednym z jesiennych dobrodziejstw z jakich możemy korzystać są grzyby.

Zapewne w tej chwili podniesie się wrzask, że grzyby to wręcz „jesienna zmora” dla ludzkości, gdyż co roku mamy plagę zatruć, często śmiertelnych, grzybami właśnie. Wiele osób podniesie fakt ich niewielkiej wartości odżywczej. Istnieje powszechna opinia, że grzyby są bardzo ciężkostrawne i choćby z tego powodu nie powinny ich jeść osoby starsze, a przede wszystkim dzieci.

Media i statystyki

 Gdy przyjrzymy się corocznym statystykom o których trąbią media, można się dowiedzieć, że rocznie prawie 60 osób ulega śmiertelnemu zatruciu grzybami. Owszem, jest to liczba, której nie można bagatelizować. Jednak nie można także popadać w panikę i paranoję i całość działań profilaktycznych ograniczyć do monotematycznej, rozpaczliwej apelacji o niezbieranie i niejedzenie grzybów, zwłaszcza w chwilach gdy już wydarzy się tragedia.

Można by złośliwie zauważyć, że relacja z czyjegoś dramatu jest bardziej medialna i z tego powodu media ograniczają się tylko do apeli przy okazji „zatruciowych” doniesień ze szpitali, a nie opłaca im się w tym czasie, na przykład między reklamami, nadać mini-program edukacyjny, które grzyby można zbierać i czym się różnią. Czas antenowy kosztuje, więc lepiej sprzedać sensację, która przyciągnie widzów, niż program, który naucza.    

Ludzkie dramaty związane z zatruciem grzybami polegają na tym, że… zbierają je wszyscy, także ci, którzy się na grzybach kompletnie nie znają. Brzmi to jak banał, ale niestety tak jest. Skąd zatem zdziwienie ilością przypadków śmiertelnych zatruć? Przecież laik na grzybach to to samo co laik za kierownicą. A warto dodać, że ilość śmiertelnych wypadków na drogach nieraz w jeden długi weekend zbliża się do ilości zatruć grzybami w całym roku. „Grzybiarz” bez zielonego pojęcia o grzybach jest takim samym zagrożeniem dla siebie i rodziny, jak kierowca bez prawa jazdy lub doświadczenia w ruchu drogowym.

Jedni i drudzy mają wspólną cechę – bezmyślność, a wręcz totalną głupotę. Tak jak bezmyślnym jest wyjazd na drogę bez prawa jazdy i rajd na pełny gaz, tak samo bezmyślna jest wyprawa do lasu i zbieranie do koszyka każdego spotkanego grzyba, a potem karmienie nimi siebie i rodzinę. Biorąc pod uwagę te alarmujące statystyki zauważmy, że odsetek „niedzielnych zbieraczy” jest na szczęście i tak marginalny w stosunku do ogółu. Jednak ten „margines” sprawia, że co roku z wysypem grzybów mamy „wysyp apeli” o rozsądek.

Zalety grzybów

Dlaczego za głupotę kilku mają płacić wszyscy? Dlaczego zamiast intensywnej kampanii edukacyjnej mamy lawinę nawoływań do ograniczenia spożywania tych darów lasu do minimum? Zamiast sezonowych newsów o wypadkach zatruć, serwisy informacyjne mogłyby serwować króciutki cykliczny poradnik jakie grzyby są jadalne, a jakich zbierać i jeść nie wolno. Z pewnością przyniosło by to wymierne skutki, a ludzie cieszyliby się jesiennymi darami serwowanymi przez Matkę Naturę. Wbrew bowiem stereotypom, grzyby nie są ani tak bezwartościowe, ani tak ciężkostrawne, jak powszechnie się twierdzi.  Grzyb niemal w 90% składa się… z wody. Resztę stanowi głównie białko, w skład którego wchodzą m.in. niezbędne organizmowi aminokwasy.

Węglowodany zawarte w grzybach są lepiej przyswajalne niż roślinne, a strawność tłuszczów praktycznie nie różni się od strawności tłuszczów zwierzęcych. Grzyby są także niskokaloryczne, więc „przyjazne” osobom z nadwagą. Zawierają sporo witamin: A, B1, B2, PP czy C. Dla przykładu witaminy B1 zawierają tyle samo co… ziarna zbóż. Ich niewątpliwymi zaletami, poza już wymienionymi, jest sama przyjemność ich zbierania oraz nieporównywalne z niczym walory smakowe.

Grzyby smażone, gotowane, suszone czy marynowane są rarytasem najbardziej ekskluzywnych restauracji. Kto nie zna smaku uszek z grzybami czy wigilijnej zupy grzybowej niech już żałuje.

Zbrodniarz sromotnik

Z medialnych doniesień można wywnioskować, że największym zbrodniarzem wśród grzybów jest muchomor sromotnikowy najczęściej mylony z czubajką kanią. Te dwa grzyby w rzeczywistości diametralnie się różnią, więc trudno zrozumieć jak można mylić tak różne gatunki. Dowodzi to tylko tego, jak bezmyślnie zbieramy grzyby, kompletnie się na nich nie znając. Gdyby wybierający się na grzybobranie laik sprawdził jak te grzyby wyglądają, poczytał o znakach szczególnych każdego z nich, ilość pomyłek zmalałaby diametralnie.

Generalnie wszyscy znają muchomora czerwonego, rozpoznają borowiki, kozaki, maślaki. W takich przypadkach naprawdę nie trzeba wiele, aby wypełnić luki w niewiedzy i potencjalne zagrożenie wręcz wyeliminować. Wreszcie należy kierować się żelazną zasadą – gdy nie jest się pewnym gatunku, absolutnie nie zbierać! To nie grzyby są winne, to ludzie są bezmyślni.

Owszem, grzyby należą do przysmaków ciężkostrawnych, ale powiedzmy sobie szczerze, jak dużo ciężkostrawnych innych potraw statystyczny konsument je na co dzień. Pamiętajmy, że grzyby to towar sezonowy, więc nie jemy ich przez cały rok, jak wiele innych „ciężkich” przysmaków. Oczywistym jest, że serwowanie grzybów dzieciom jest nienajlepszym rozwiązaniem, ale jeśli ktoś podaje niemowlakowi zmiksowaną zupkę z muchomora to świadczy to tylko o niewytłumaczalnej głupocie rodziców. 

Jedzmy grzyby!

Grzyby są rewelacyjnym składnikiem podstawowym lub dodatkiem do wielu potraw. Od zarania dziejów były na stołach naszych przodków, którzy rozkoszowali się ich smakiem. Był to rarytas dostępny zarówno dla biednych jak i bogatych. Niektóre argumenty malkontentów na „nie”, rekompensują każdemu niezrównanym smakiem i aromatem, którego nie da się porównać do żadnych innych potraw. Korzystajmy zatem z dobrodziejstw jakimi darzy nas każdą jesienią Matka Natura i Ojciec Bór. Jedzmy grzyby, bo są pyszne, ale zbierajmy je z głową i konsumujmy z umiarem. Umiar jest wskazany zresztą we wszystkim.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>