Głupi kler

Nie wiem jak innym, ale mi „przepraszam” abp. Michalika oraz tradycyjnie głupie tłumaczenie rzecznika Episkopatu, że to „językowy lapsus”, wisi luźnym kalafiorem.

„Dzieci bardzo wielka wina…”

- Wielu tych molestowań udałoby się uniknąć, gdyby te relacje między rodzicami były zdrowe. Słyszymy nieraz, że to często wyzwala się ta niewłaściwa postawa, czy nadużycie, kiedy dziecko szuka miłości. Ono lgnie, ono szuka. I zagubi się samo i jeszcze tego drugiego człowieka wciąga. – raczył nas poinformować kościelny dygnitarz.

Sprawa zatem jest prosta – za zboczenie kleru i molestowanie dzieciwinę ponoszą rodzice, którzy mają między sobą „niezdrowe relacje” oraz dzieci, które „wciągają”, prowokują do złego przez np. chęć przytulenia. Znaczy się wszyscy są winni, tylko panowie w czerni czyści jak łza. Z drugiej strony trudno się dziwić takim słowom, skoro niedawno pedofilskie zapędy ks. Gila tłumaczono gorącym klimatem na Dominikanie. Jak widać Kościółjako instytucja, przekonany przez lata o swojej uprzywilejowanej pozycji społecznej chyba nawet nie zauważa, w jak prymitywny sposób kler tłumaczy się ze swoich zachowań.

Czego jednak można się spodziewać w kraju, gdzie księża do tej pory panoszą się bezkarnie, bez względu czy spowodują wypadek po pijaku, czy udowodni im się molestowanie dzieci. Taki Wojciech Gil, poszukiwany przez Interpol listem gończym, w którego komputerze znaleziono 86 tysięcy zdjęć i filmów przedstawiających sceny seksu z udziałem dzieci w jego sypialni, beztrosko siedzi sobie pod spódnicą mamusi w rodzinnym domu, nietykalny, pomimo namierzenia go przez polską policję.

Zostawmy jednak poszukiwanego/znalezionego Gila. Jego tupet w pójściu w zaparte jest konsekwencją tego co od wielu lat wyczyniają postawieni wyżej w kościelnej hierarchii, poniekąd jego przełożeni. Mając za sobą taki „dupochron”, co to winę potrafi zwalić jak nie na upał, to na dzieciaki, nie trzeba zbytnio martwić się o przyszłość.   

To nie tupet, to głupota

 Do tej pory wydawało mi się, że kler w Polsce jest pewny swojej bezkarności i stąd wynika bezgraniczny niemal tupet w zachowaniu i wypowiedziach księży w kontrowersyjnych sytuacjach. Myślałem, że ostatnie ogólnoświatowe afery oraz wynikające z nich riposty i postanowienia papieża Franciszka (sterowanego na pokaz lub nie, przez Watykan), spowodują utemperowanie pewności siebie „facetów w czerni” także na naszym, polskim podwórku. Jednak katastrofalne „wystąpienie” Michalika Józefa udowadnia, że polski kler mówiąc ogólnie jest po prostu głupi. To już nie tupet, pewność siebie i bezkarność, lecz zwykła głupota.

Takie słowa w aktualnej sytuacji Kościoła, tylko tego dowodzą. Jeśli jeden z najwyższych „dostojników” wali publicznie taką szokującą głupotę, to jak to inaczej rozumieć? Tu już nie ma nawet stwarzania pozorów przyzwoitości. Księża jako przedstawiciele „betonowej instytucji” ciągle tkwią w przekonaniu, że są „panem na zagrodzie” i potulny plebs pokornie ma przyjąć każde tłumaczenie, jeśli w ogóle będą zmuszeni we własnym interesie coś lub z czego się tłumaczyć.

Tymczasem to już przeszłość i nie każdy idiotyzm wypowiedziany ustami Kościoła jest przyjmowany potulnie, bezrozumnie i bez słowa sprzeciwu. Ten sprzeciw i właściwa reakcja ogółu na sam wydźwięk słów Michalika, wywołały w nim chyba tak wielki szok i zdumienie, że wraz z całym sztabem swoich pomagierów dopiero wieczorem doszedł do wniosku, że trzeba z ludzi kolejny raz zrobić debili i udawać, że jak zwykle to głupi lud źle zrozumiał swojego kapłana. Bo kapłani zawsze mówią dobrze i właściwie, tylko głupi ludzie źle rozumieją.

Moje „trzy grosze” na koniec

Panie Michalik, nie twierdzę, że pan popierasz pedofilię, powiem więcej, mam nadzieję, że jesteś pan przeciw. Ale nie wmawiaj pan razem ze swoimi kolegami, że ludzie nie potrafią zrozumieć jasno wypowiedzianego zdania w języku polskim. Wrodzony mechanizm obronny nakazuje panu i innym, we własnym interesie bezkrytycznie i bezmyślnie stawać murem jeden za drugim, nawet kosztem pieprzenia takich andronów. Ale dziś to już nie przechodzi bezkarnie. Prawie nie przechodzi, bo żadna kara pana na pewno nie spotka, poza tym, że ludzie tego panu nie zapomną. I zapewne spora grupa będzie mieć pana „przepraszam” głęboko w d…

fot. Elvis Santana/sxc.hu

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>